Dwa pierwsze naszyjniki to zapowiedź całej serii w tej kolorystyce. Takie apetyczne i deserowe barwy. To przez to, że ostatnio dogadzam sobie pysznymi deserami owocowymi i podpijam winka i naleweczki domowej produkcji. Zaś następne - to korale, do których zupełnie nie mam cierpliwości. Wolę dłubać jakieś szczególiki niż robić kule. Nie wiem dlaczego. Dziś przyszła paczuszka z zamówionym srebrem, więc przede mną kolejne starcie z Art Clay Silver. Może jeszcze dziś coś zacznę :)
Dziś zajrzałam na swojego bloga, a tu taka miła niespodzianka. Wyróżnienie otrzymałam od Marzeny, Atelier Konstanacja i Agnieszki Dziękuję Wam, dziewczyny i ściskam mocno :D
Weekend wolałabym spędzić zupełnie inaczej, ale tak się jakoś złożyło, że siedziałam w domu. A skoro siedziałam w domu, to lepiłam. Miałam trochę kamieni, które postanowiłam połączyć z fimo.
z oponką kwarcu dymnego i śliczną metalową rozetką